Translate

piątek, 11 kwietnia 2014

Poranek z nadzieją w tle ....

Piątek, jedenasty dzień kwietnia poranek z rozświetlonym obliczem tryska różanym perlistym śmiechem. Radosny blask bije w moje okna i nie pozostawia wątpliwości, że ludowe przysłowie "kto wcześnie wstaje temu Pan Bóg daje" ma rację bytu i to w każdym wymiarze. Dzisiejsza wcześniejsza niż zwykle pobudka i spotkanie z porankiem przywiodło cudowną radość obcowania z Nadzieją. Dzisiejszy poranek wyeksponował jej walory i przywrócił nieco przyblakłe kolory, ożyła by stać się energetycznym pokarmem dla całego dnia i tych wszystkich po nim następujących. Jej wielka siła to dar po który boimy się sięgać, strach powstrzymuje proszące dłonie, a zamiast wtyka w usta slogan powtarzany chętnie ... nadzieja matką głupich ... a mając jeszcze resztkę odwagi dodają inni ... ale każda matka kocha swoje dzieci ... Nie zważa na obelgi i lekceważenie, stoi tuż obok, cicha skromna i niezłomna jak żelazobeton z epoki Gierka, nie do ruszenia. Już nie jeden połamał sobie na niej zęby, niejedna przetoczyła się  zawierucha, a ona nadal trwa ... taka cicha Nadzieja ....

11.04.2014. Piątek Widok z Okna Gdynia-Obłuże 5.30 - 8.00

                                       









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń